~Oczami Emily~
- Mamo, ja naprawdę...- nie dokończyłam, bo do kuchni wszedł...Harry?
- Co ty tu robisz?- spytałam zdziwiona.
- Ems, musimy pogadać- powiedział łamiącym się głosem. Jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie.
- Harry, ja nie mogę- szepnęłam.
- Proszę Cię.. To dla mnie ważne- również szepnął.
- No dobra. Chodź do mnie- powiedziałam i pociągnęłam go do mojego pokoju.
- Sorry, że mam bałagan, ale zazwyczaj do siebie nikogo nie wpuszczam.
- Ale mnie zaszczyt kopnął. Pozwól, że Ci się pokłonię królowo- powiedział z powagą i zrobił ukłon.
- Och, Haroldzie- powiedziałam delikatnie śmiejąc się po czym usiadłam na łóżku. Harry poszedł w moje ślady i również usiadł. Milczeliśmy. Nagle Harry chwycił do ręki zdjęcie. Była na nim moja była przyjaciółka Anne i Fabian.
- Kto to?-spytał po chwili.
- Pamiętasz jak opowiadałam Ci o Robercie?- pokręcił głową na tak- To, to jest właśnie Anne i Fabian.
- Czemu się już nie przyjaźnicie?
- No bo to było tak, że przed poznaniem Fabiana i Roberta była zupełnie inna. Poczekaj chwileczkę- powiedziałam i podbiegłam do szafki, w której trzymałam album ze zdjęciami przyjaciół- Kiedyś nigdy by nie założyła takich ciuchów. Spójrz na to -pokazałam mu zdjęcie z przed roku- Po zerwaniu z Robertem wykrzyczała mi w twarz, że jestem nic nie wartą szmatą i, że Robert zdradzał mnie z nią cały czas, za co jak się później okazało pobił ją Fabian, ale ja już jej nie chciałam znać. Byłabym w stanie wybaczyć jej słowa, ale miała mnie w dupie. Wolała świat narkotyków, alkoholu, papierosów i seksu, a mnie takie coś nigdy nie kręciło. Dobra, my raczej nie mieliśmy gadać o moich starych znajomościach, więc..-zakończyłam pytającym głosem.
- Emily, mi naprawdę na tobie zależy. Odkąd Cię poznałem, stałaś się częścią mojego życia. Chciałem Cię jeszcze przeprosić za tą akcję z Zaynem...- przerwałam mu namiętnym pocałunkiem. Nie wiem, co mną kierowało, ale czułam, że muszę to zrobić. Gdy się od siebie oderwaliśmy Harry patrzał na mnie w osłupieniu, a ja przygryzłam wargę.
- Harry, wiesz, że jesteś dla mnie ważny, ale nie wiem, czy można to nazwać miłością. Jeśli chcesz możemy spróbować, ale to zależy od Ciebie.
- Pewnie, że chcę- powiedział i cmoknął mnie w nosek, a ja się delikatnie zaśmiałam.
- Pójdziemy się przejść? spytałam po chwili. Kiwnął potwierdzająco głową- Poczekaj chwilę- powiedziałam i poszłam do łazienki. Ściągnęłam ubrania i podreptałam pod prysznic. Po kąpieli owinęłam się ręcznikiem i podeszłam do lustra. Zrobiłam makijaż, pomalowałam szybko paznokcie, założyłam jeden z moich ulubionych zestawów i pokręciłam włosy lokówką. Wyglądałam całkiem nieźle. Wzięłam torebkę i wyszłam z łazienki, ale w pokoju nie było Hazzy. Zbiegłam po schodach, gdzie tak jak myślałam siedział mój chłopak z Lou.
- My wychodzimy- powiedziałam i pociągnęłam Harrego na dwór. Spacerowaliśmy godzinami po uliczkach Doncaster. Nawet Hazz niósł mnie na barana. Nagle kawałek od nas dostrzegłam Johna, Evitę i Jacka obok nich Anne rozmawiającą z Amelią, które stały przy Fabianie i Robercie.
- Chodźmy stąd- powiedziałam i szybko pociągnęłam Hazzę w przeciwną stronę. Nagle poczułam szarpnięcie ręki. Gwałtownie się obróciłam...
Siemka! Sorry, że tak późno kolejny rozdział, ale to ze względów osobistych. Obiecuję, że następny będzie szybciej xoxo
- Kto to?-spytał po chwili.
- Pamiętasz jak opowiadałam Ci o Robercie?- pokręcił głową na tak- To, to jest właśnie Anne i Fabian.
- Czemu się już nie przyjaźnicie?
- No bo to było tak, że przed poznaniem Fabiana i Roberta była zupełnie inna. Poczekaj chwileczkę- powiedziałam i podbiegłam do szafki, w której trzymałam album ze zdjęciami przyjaciół- Kiedyś nigdy by nie założyła takich ciuchów. Spójrz na to -pokazałam mu zdjęcie z przed roku- Po zerwaniu z Robertem wykrzyczała mi w twarz, że jestem nic nie wartą szmatą i, że Robert zdradzał mnie z nią cały czas, za co jak się później okazało pobił ją Fabian, ale ja już jej nie chciałam znać. Byłabym w stanie wybaczyć jej słowa, ale miała mnie w dupie. Wolała świat narkotyków, alkoholu, papierosów i seksu, a mnie takie coś nigdy nie kręciło. Dobra, my raczej nie mieliśmy gadać o moich starych znajomościach, więc..-zakończyłam pytającym głosem.
- Emily, mi naprawdę na tobie zależy. Odkąd Cię poznałem, stałaś się częścią mojego życia. Chciałem Cię jeszcze przeprosić za tą akcję z Zaynem...- przerwałam mu namiętnym pocałunkiem. Nie wiem, co mną kierowało, ale czułam, że muszę to zrobić. Gdy się od siebie oderwaliśmy Harry patrzał na mnie w osłupieniu, a ja przygryzłam wargę.
- Harry, wiesz, że jesteś dla mnie ważny, ale nie wiem, czy można to nazwać miłością. Jeśli chcesz możemy spróbować, ale to zależy od Ciebie.
- Pewnie, że chcę- powiedział i cmoknął mnie w nosek, a ja się delikatnie zaśmiałam.
- Pójdziemy się przejść? spytałam po chwili. Kiwnął potwierdzająco głową- Poczekaj chwilę- powiedziałam i poszłam do łazienki. Ściągnęłam ubrania i podreptałam pod prysznic. Po kąpieli owinęłam się ręcznikiem i podeszłam do lustra. Zrobiłam makijaż, pomalowałam szybko paznokcie, założyłam jeden z moich ulubionych zestawów i pokręciłam włosy lokówką. Wyglądałam całkiem nieźle. Wzięłam torebkę i wyszłam z łazienki, ale w pokoju nie było Hazzy. Zbiegłam po schodach, gdzie tak jak myślałam siedział mój chłopak z Lou.
- My wychodzimy- powiedziałam i pociągnęłam Harrego na dwór. Spacerowaliśmy godzinami po uliczkach Doncaster. Nawet Hazz niósł mnie na barana. Nagle kawałek od nas dostrzegłam Johna, Evitę i Jacka obok nich Anne rozmawiającą z Amelią, które stały przy Fabianie i Robercie.
- Chodźmy stąd- powiedziałam i szybko pociągnęłam Hazzę w przeciwną stronę. Nagle poczułam szarpnięcie ręki. Gwałtownie się obróciłam...
Siemka! Sorry, że tak późno kolejny rozdział, ale to ze względów osobistych. Obiecuję, że następny będzie szybciej xoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz