czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 10

                                                                ~Oczami Emily~

- Dziękuję- powiedziałam, a lekarka wyszła.
- To dobra, zbieramy się już. W torbie są ciuchy- powiedziała mama i wyszła z Louisem i Harrym. Podeszłam do torby i wyciągnęłam z niej wybrane przez mamę ubrania. Poszłam do szpitalnej łazienki i wzięłam szybki prysznic. Zrobiłam lekki makijaż. Włosy przeczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Wyszłam na korytarz, gdzie czekali Harry i Lou.
- Gdzie mama?- spytałam.
- Poszła po wypis- powiedział Louis przytulając mnie.
- Idziemy?- spytał Harry, wskazując na mamę, która nam machała na znak żebyśmy szli do samochodu.
- Tsaa- mruknęłam. Hazz złapał mnie za rękę i ruszliśmy za Lou. Wsiedliśmy do samochodu mojej mamy i ruszyliśmy w stronę domu.
- Gdzie Zayn?- spytałam cicho.
- Nie wiem. Pewnie jak to on poszedł na imprezę- powiedział Lou.
- Ale chodziło mi o to gdzie się zatrzymał.
- U nas. Choć po tym, co powiedział mam ochotę go zabić.
- Pff niech się pieprzy- prychnęłam- Mam go w dupie. Skoro za taką mnie ma to jego problem. Rzekomo mnie kocha, a później wyzywa od szmat i dziwek?
- Przyjebię mu- syknął Harry.
- Nie ma sensu- szepnęłam. Zauważyłam, że dojechaliśmy. Szybko rzuciłam się biegiem, bo nagle zachciało mi się rzygać. Wbiegłam do salonu. I co tam zastałam? Zayna liżącego się z Anne. Zasłoniłam usta dłonią, by nie wydać z siebie krzyku.
- Sorry, że przeszkadzam, ale moglibyście się z tąd ulotnić- warknęłam, a "zakochani" się od siebie oderwali.
- Anne, skarbie poczekaj na zewnątrz- powiedział Zayn.
- Okej, kotku- powiedziała i wyszła, obrzucając mnie bezczelnym uśmiechem. Chciałabym zobaczyć, czy gdybym tupnęła nogą to, czy by jej tapeta z ryja spadła.
- Przyznaj, że chciałabyś być na jej miejcu- powiedział przyciskając mnie swoim ciałem do ściany.
- Chyba Cię pojebało, człowieku! I odejdź ode mnie!- warknęłam.
- Pamiętam jak się wiłaś pode mną i jęczałaś z rozkoszy- szepnął mi do ucha. Teraz to przegiął! Wkurzyłam się i przypieprzyłam mu w twarz. On tylko zaśmiał się gorzko i wpił mi się w usta. Próbowałam się wyrwać, ale zbyt mocno napierał na mnie ciałem. Nagle ktoś go odepchnął. Odwróciłam się i ujrzałam Harrego.
- Weź się od niej odpierdol- syknął mój chłopak, zaciskając dłonie w pięści.
- Może chcesz jeszcze raz przeżyć takie coś?- spytał ironicznie uśmiechając się do mnie bezczelnie.
- Pierdol się.
- Tylko z Tobą, mała.
- Hahahahah teraz to jebłeś takiego suchara, że mała bania- weszedł Lou z mamą.
- Nigdy nie mów nigdy- zaśmiał się, wychodząc z salonu i kierując się do drzwi.
- Pomarzyć sobie zawsze można!- krzyknęłam za nim, na co usłyszałam prychnięcie i trzaśnięcie drzwi- Pierdolony gnojek.
- Em, wyrażaj się- upomniała mnie mama.
- Mamo jest mały problem ze spaniem- powiedział Lou.
- Czemu?
- No bo ty śpisz w swoim pokoju, ja w swoim, Em w swoim, Zayn u Holly. A Harry?
- Może spać u mnie- powiedziałam.
- Nie ma mowy- powiedziała mama.
- Czemu?
- Bo masz 15 lat?
- No i co? Mamo, przecież dwa razy nie zajdę w ciąże za jednym razem. A poza tym, czy jeśli mówię, że może spać u mnie, to musi oznaczać seks?
- Ale...
- No mamooo?
- No dobra już, ale grzecznie mi tam.
- Pewnie.
Pociągnęłam Hazzę za rękę i pobiegliśmy do mojego pokoju. Widziałam, że jest jakiś strapiony. Postanowiłam, że później o to spytam.



                                                     * * * * * * * * * * *



Hejka! Co tam u Was?
Są tu jakieś Mixers? Widziałyście nowy teledysk? Kochaam go!
Jak myślicie o co chodzi Hazzie?
Do następnego! xoxo

2 komentarze:

  1. Hej kochana pytałaś się kiedy dodam rozdział 1.
    Jest już opublikowany PROLOG rozdział pierwszy niebawem. Mój Blog ma nowe tło:

    i-will-always-love-you-zayn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń