środa, 13 marca 2013

Rozdział 1

                                                             ~Oczami Emily~
- Dlaczego nie mogę jechać?-spytałam mamę.
- Bo jesteś za młoda- odpowiedziała spokojnie.
- A dlaczego Holly może niby?
- Bo jest starsza.
- Tylko o 3 lata!- do kuchni przyszedł mój starszy braciszek.
- Co się stało?- spytał.
- Mama mi nie pozwala do Was jechać.
- Dalczego?- zwrócił się do naszej rodzicielki.
- BooBear, przeciesz mieszkasz z czworgiem przyjaciół, a poza tym dobrze znasz Harrego- westchnęła.
- Mamuś, wiesz, że Harry mnie nie kręci. No plooosę- zrobiłam maślane oczka.
- No już dobra, leć się pakować.
- Dziękuję!- rzuciłam się na nią i pobiegłam do pokoju.
                                                             ~Bez narracji~
- Louis obiecaj, że będziesz ją pilnował- prosiła matka swojego syna.
- Mamuś, przecież wiesz, że nie dam jej zrobić krzywdy.
- Nie chcę, żeby ktoś znowu ją zranił- zamartwiała się rodzicielka trójki dzieci.
- Obiecuję, że nikt jej nawet nie dotknie.
- Kocham Was, synku.
- My Ciebie też, mamo.
                                                          ~Oczami Louisa~
                                               ~Dwie godziny później: Londyn~
Właśnie stanęłam przed naszą willą.
- Zajebista chata, Lou- powiedziała Ems, a ja się tylko zaśmiałem.
- Wejdźcie, a ja wypakuję walizki- powiedziałem.
- Okeeej- powiedziały i znikły za drzwiami. Nagle usłyszałem przerażony krzyk Emily. Szybko rzuciłem walizki i wbiegłem do środka, gdzie zastałem Holly turlającą się po ziemi i Emily krzyczącą oraz zasłaniającą oczy. Weszłem dalej, a tam okażało się, że stoi nagi Hazz.
- Kretynie, idź się ubrać!- krzyknąłem, na co szybko wbiegł do góry. Zacząłem uspokajać Holly, której łzy ciekły ze śmiechu.
- Z czego się tak śmiałaś?- spytałem, gdy już się ogarnęła.
- Z miny Em, jak on na nią wpadł- zaśmiała się.
- Haha ale zabawne- poiedziała ironicznie Emily i spojarzała na naszą siostrę z mordem w oczach.
- Dobra to poznajcie debili, z którymi mieszkam- poweidziałem i jak na zawołanie zeszli chłopacy, a Holly znowu w brecht.
- Siema, nie przejmujcie się nią ona ma tak zawsze- powiedziałem, pokazując na leżącą ze śmiechu.
- Dobra kretynko ogarnij się, bo ludzi przerażasz- powiedziała Ems, ale Holly ją olała- Kupię Ci żelki!
- Powiedziałaś żelki?!- krzyknęli równocześnie Holly i Niall, na co wszyscy się zaśmiali.
- Dobra, chłopaki to są moje siostry Emily i Holly- powiedziałem, wskazując na dziewczyny. Chłopcy również się przdstawili, a potem dziewczyny poszły się rozpakować do ich pokoi.
- Niezłe dupy z twoich sióstr- powiedział Harry, na co reszta przytaknęła.
- Po pierwsze: spróbuj tylko którąś tknąć to cię uduszę, to się tyczy wszystkich, a po drugie: Emily ma dopiero 15 lat i już raz sporo przeżyła, więc nie ruszaj zwłaszcza jej. Zrozumiano?
- Tak- odpowiedzieli chórem.
                                        * * * * * * * * * * * * * * * * * *
To koniec pierwszego rozdziału. Mam nadzieję, że się podoba. Liczę na komentarze. Kocham ;**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz