czwartek, 14 marca 2013

Rozdział 3

                                                        ~Tydzień później~
                                                         ~Oczami Holly~
Dziś wracamy już do mieszkania chłopaków. Louis cały czas się kłóci z Em.Wszyscy mają już tego dość. Na miejscu byliśmy ok. 16:00. Zgłodniałam, więc poszłam do kuchni, gdzie zastałam tylko Nialla.
- Gdzie wszyscy?- spytałam, gryząc jabłko.
- Pewnie u siebie w pokoju- odpowiedział, denerwując się czymś.
- Ahaa..
- Mhmm..Holly, głupio mi pytać, ale czy chciałabyś pójść ze mną na kolacje?- spytał nerwowo drapiąc się po karku.
- Z przyjemnością- odpowiedziałam spokojnie, ale w duchu odwalałam taniec radości.
- Dasz radę na 19:00?
- Pewnie.
- Okej, to do zobaczenia!- powiedział, pocałował mnie w policzek i wyszedł z domu.
- Pa!- krzyknęłam za nim- Oł yeahh!!- zaczęłam odwalać taniec radości, gdy nagle do kuchni wszedł Lou z zdziwioną miną.
- Siora, dobrze się czujesz?- spytał.
- Nialler zaprosił mnie na randkę!- wydarłam się znowu zaczęłam skakać.
- Alee..- zaczął, ale mu przerwałam.
- Ohh LouLou mam 18 lat i potrafię sama o siebie zadbać.l
- No dobra, ale masz..- rzucił we mnie czymś, co odruchowo złapałam. To były PREZERWATYWY, którymi rzuciłam mu w twarz.
- Idiota!!- krzyknęłam, gdy wychodził z kuchni, na co tylko się zaśmiał. Po jaką cholerę on TO ze sobą nosi?! Dobra to jest Louis, tego nie ogarniesz. Spojrzałam na zegarek. O cholera! Jest już 18:05. Szybko zaczęłam biec do pokoju, przy okazji wyjebałam się na schodach. A Harry, który przechodził obok zaczął płakać ze śmiechu, ale go olałam i pobiegłam do swojego pokoju. Wybrałam te ubrania i szybko poszłam do łazienki, wykąpałam się, pomalowałam paznokcie, uczesałam włosy, zrobiłam makijaż i zeszłam na dól, gdzie czekał Niall.
- Ślicznie wyglądasz- powiedział.
- Dziękuję, ty też- przepuścił mnie w drzwiach, a na zewnątrz zaniemówiłam- stało tam lamborghini.
- Wow! Postarałeś się- powiedziałam.
- Dziękuję.
Wsiadliśmy do auta i po 20 minutach drogi byliśmy na miejscu.
- Jesteś kochany- powiedziałam i go przytuliłam.
- Wynajęłem to miejsce dla nas na cały wieczór.
- Nialler, po co ci gitara?- spytałam, widząc instrument w kącie.
- Chciałbym ci coś zaśpiewać- powiedział i wziął do ręki gitarę i zaczął grać dobrze znaną mi melodię:

Oh yeahh... mmmm ..
I'd wait on you forever
Any day, hand and foot
Your world is my world yeah
Ain't no way you ever forget any lesson you should

cause baby you smile I smile
Whoooooah whoooaaa
You smile I smile

Baby take my open heart and all it offers
cause this way that I'm convinced to know this is all it ever get
you ain't seen nothing yet
I won't ever hesitate to give you more

 Cause baby you smile I smile
When ever you smile I smile x2
I smile, I smile, I smile
You smile I smile

Baby take my open heart and all it offers
cause this way that Im convinced to know that this is all it gets
you ain't seen nothing yet
I won't ever hesitate to give you more

 Cause baby you smile I smile
Whowooooah.
You smile I smile
Cause when ever you smile I smile
You smile I smile
And when ever you smile I smile...

- O Boże! Niall to było cudowne- powiedziałam i otarłam łze wzruszenia. Chłopak klęknął przede mną i zaczął:
- Holly, wiem, że nie znamy się długo, ale już od pierwszego spotkania poczułem motylki w brzuchu i to wcale nie był głód- na te słowa się zaśmiałam- Jesteś pierwszą dziewczyną, która potrafi zjeść tyle co ja, a wdodatku jesteś urocza i piękna. A wię czy chcesz zostać moją dziewczyną?- spytała i wyciągnął zza pleców ślicznego misia.
- Jejku, pewnie, że tak!- rzuciłam mu się na szyję i go pocałowałam. Resztę wieczoru spędziliśmy, rozmawiając przytuleni do siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz